Blog > Komentarze do wpisu
Jedyna miłość Joanny.

Mając szesnaście lat zakochałam się bez pamięci w Marku.Nie wiedziałam wówczas że będzie to miało aż tak ogromy wpływ na całe moje dalsze życie.Zakochałam się i kocham do dziś.Kochać będę dalej, bo nie wierzę, żeby to uczucie wygasło kiedykolwiek.Byłoby to dla mnie osobistą tragedią.Jest to uczucie platoniczne, nieskalane,po  prostu piękne.Jest ono dla mnie olbrzymim szczęściem.Jestem dumna, że  się mi  coś takiego przytrafiło.

Przez te wszystkie lata nie ma dnia, żebym chociaż raz nie pomyślała o Marku i nie przywołała przed oczy obrazu Jego twarzy.Zasypiam myśląc o nim wyobrażając sobie różne sytuacje,wymyślając różne dialogi,rozmowy między nami.Nigdy bym nie pomyślała, gdybym tego sama nie przeżywała i to tak długo z jednakową siłą.

Zdaję sobie sprawę, że kocham w zasadzie ideał, wyobrażenie o Nim, ale to mi nie przeszkadza i zupełnie wystarcza.To jest piękne.Jestem szczęśliwa,że mi się to przytrafiło, jestem przez to bogatsza.

Cieszę się, że Marek ,jak sądzę, jest szczęśliwy.Założył rodzinę, ma dwóch synów, eksponowane stanowisko.Jest szanowany i ceniony.Ja bym  Mu nie mogła dać tego wszystkiego.Mam pogmatwane życie.Nie mogłabym Mu dać na przykład dzieci.Cudownie jest wyobrażać sobie różne sytuacje, w których czuję, że Marek mnie kocha i tak pięknie mówi do mnie o miłości.

Był On kiedyś moim nauczycielem-polonistą, moją inspiracją.Miłość do Niego spowodowała, że ukończyłam ten a nie inny kierunek studiów, filologię polską. Jestem z tego bardzo dumna, a myślę, ze i Marek też, że Jego wychowanka (a był On wówczas świeżo upieczonym nauczycielem) ukończyła studia z Jego kierunku.Myślę, żę był to też i Jego osobisty sukces.

Miałam niejedną okazję  spotkać w życiu Marka, wielokrotnie rozmawiać z Nim na różne tematy.Były to zawsze bardzo silne przeżycia, pozostawiały piorunujące wrażenie. Wszystko  zawsze wracało z nową siłą.Nigdy jednak nie dałam poznać po sobie, co do Niego czuję,Wiedziałam,że to i tak niczego nie zmieni, a poczulabym się nieswojo.

Pomimo wszystko już nigdy nie umiałam ułożyć sobie życia,Wszystkich porównywałam do Marka.Ciężko się było przełamać, bo we wszystkich widziałam Marka.

Do dziś pamiętam i na pewno nie zapomnę tego widoku.jak szedł po schodach z dziennikiem pod pachą do klasy.Nigdy nie zapomnę Jego lekcji.Najszczęśliwszy był dzień, kiedy były dwie godziny polskiego!Tego dnia, kiedy nie było z Markiem lekcji, byłam bardzo nieszczęśliwa i nie chciało mi się iść do szkoły.

Starałam się jednak zwrócić na siebie uwagę pisząc wiersze dając je Markowi do recenzji.Były one bardzo surowe  ale zachęcające.Najbardziej lubiłam to, że były one długie i wyczerpujące.Bardzo poważne, wręcz profesjonalne.Czułam się traktowana poważnie, byłam szczęśliwa.Pomimo krytyki pisałam dalej.Marek swoimi recenzjami dowartościowywał mnie, chociaż wiedział, że Konopnickiej ze mnie nie będzie.Wiedział,że pochodzę z rodziny poetki.

Muszę powiedzieć, że boję się, że się wypaliłam emocjonalnie wi wieku szesnastu lat.Ta miłość jest silniejsza ode mnie.Nic na to nie poradzę, że nie byłam już w stanie pokochać  podobną miłością nikogo innego.Gdyby Marek nagle zapukał do mych drzwi, nie odpowiadam za siebie.Przeżyłabym niesamowity szok.

Cały czas obsesyjnie myślę o Marku, wspominam tą niespełnioną miłość.Dręczy mnie myśl, czy dobrze się stało, że kiedyś nie powiedziałam Markowi o swoim uczuciu.Czuję, że byłoby mi lżej bez tej tajemnicy.Cuekawa też jestem co On by zrobił wiedząc, że jest aż tak bardzo kochany. Cały czas czuję ogromną chęć porozmawiania z Markiem na różne tematy, chwycić Go zs rękę przy stoliku z kawą.Wiem, że to nic nie zmieni, a zostaną tylko rozdrapane rany.

Zdaję sobie sprawę, że gdybym poznała Marka bliżej, nie tylko ze szkoły i późniejszych przypadkowych spotkań i rozmów. mogłby się okazać, że nie jest taki, jakiego kocham, ale boję się nawet tak myśleć.

 

                                             K O N I E C

 

 

piątek, 02 maja 2008, ewaciekawostki

Polecane wpisy

  • Część piąta i ostatnia.

    GAŁĄŻ KUJAWSKA (XVIII-XXw.) W drugiej połowie XVII w. Konopniccy zawędrowali do pólnocnej części województwa kaliskiego, graniczącej z Kujawami. Wspomniany Stan

  • Część czwarta.

    GAŁĄŻ SIERADZKA - ciag dalszy (XIX-XX w.) Sieradzką linię Konopnickich kontynuował w XIX wieku najstarszy syn Ignacego i Telki z Potockich, Wawrzyniec Konopnick

  • Część trzecia.

    GAŁĄŻ SIERADZKA (XVIII w.) Konopniccy już w XVII, a nawet w XVIwieku osiedlali się w ziemi sieradzkiej, sąsiadującej przecież bezpośrednioz ich siedzią rodową w

Komentarze
2008/05/02 21:18:42
Wiesz,nie wiedziałam,że można tak kochać, choć sama kiedyś kochałam.Twoja miłość jest wspaniała i szkoda że nie stało sie inaczej niż jest.Zasługujesz na szczęście,jesteś taką wspaniała kobietą.Życie czasami jest okrutne ale co my możemy.Tylko kochać ,nawet platonicznie.Pa ,Pisz dalej.Czekam. Chaber
-
2009/01/19 23:48:45
Bardzo Panią prosze o list.Chodzi mi o małopolską linię rodu Konopnickich.To dla mnie bardzo ważne.
Poadaje adres
plisst@poczta.onet.pl
Stefan
-
2009/09/05 13:37:44
Jestem pod ogromnym wrażeniem Ewuniu.
Pięknie opisałaś swoją miłość do Marka...
Masz dar pisania, masz to widocznie w genach, więc pisz, pisz, pisz......
Pozdrawiam serdecznie.
Buziaczki.